BILL HICKS - WYWIADY

WYWIAD DLA CAMPUS ACTIVITIES TODAY - STYCZEŃ 1994

źródło: Bill Hicks - Love All The People

 


CAT: Opowiedz nam trochę o swoim stylu, ponieważ różni się on od tego, co można zobaczyć w większości szkół.


HICKS: Może jest to archaiczne, ale bardzo wysoko cenię komedię. Mój styl to coś jak pobudzanie odbiorcy – wierzę, że każdy ma w głębi siebie głos rozsądku – i wierzę, że jest on zagłuszany przez hałas idiotyzmu tworzony przez masowe media, które pogłębiają tą całą beznadziejność, przedłużając problemy i nie oferując odpowiedzi. I wierzę, że te odpowiedzi skrywane są właśnie wewnątrz nas, w tym naszym głosie rozsądku – wystarczy się wyciszyć i go posłuchać. Na scenie pozwalam temu głosowi mówić poprzez logikę i rozsądek. I oczywiście czynię to zabawnym. Takie lekarstwo jest nieco łatwiejsze do połknięcia. Nie wiem czy to różni się jakoś od działalności innych, ale…


CAT: Jedną z rzeczy, które robisz jest chwytanie sedna spraw. Niektórzy komicy swą wesołością i figlami chcą pozyskać uwagę odbiorców, nie oferując jednak przy tym niczego poważnego. W twoich tekstach zauważam przesłanie.


HICKS: To przesłanie to w zasadzie walka rozsądku z jego brakiem. Co ma sens, nie to co go nie ma. Innymi słowy - poza naszymi z góry założonymi wyobrażeniami o świecie, sposobem, w jaki jesteśmy wychowywani z tymi wszystkimi przeświadczeniami religijnymi i z wmawianymi nam prawami dotyczącymi tego, co powinniśmy zrobić, a czego nie – zobaczmy co naprawdę działa. Każdy może czerpać korzyści z logiki i rozsądku. [...]


CAT: Kiedy mówiłem niektórym agencjom o tym, że będę robić wywiad z Billem Hicksem, mówili ‘Nie będziesz chciał tego wywiadu, bo Bill Hicks jest wulgarny… klubowy komik’. Niektóre z rzeczy, które mówisz bez wątpienia są postrzegane jako kontrowersyjne.


HICKS: Wulgarny to kolejna konotacja. Wulgarny to tak jakbym na scenie wyrzucał z siebie wszystkie brudy, co nie ma miejsca. To naprawdę wkurzające i od dawna już tego nie słyszałem.


Sądzę, że mamy to już za sobą. Myślę, że mój profil w New Yorkerze pokazał, kim naprawdę jestem. Wulgarność zaś kojarzy mi się z nic nie znaczącym plugastwem. To tak jakby stare nagrania Redda Foxxa były niczym innym jak stekiem nieprzyzwoitych dowcipów.


CAT: Kiedy myślisz ‘Wulgarny’, myślisz o kimś, kto robi tylko nieprzyzwoite dowcipy…


HICKS: I ja się tym nie zajmuję. Pewnie, używam wulgaryzmów, bo tak też często mówię na co dzień, ale jednocześnie jest to tylko część postaci. Musimy dorosnąć. Mamy lata 90-te. Jeśli szokuje cię kilka slangowych słów, to twój problem, nie mój. Szczerze mówiąc, określenie mnie mianem ‘wulgarnego’ przez kogokolwiek nie tylko mi przeszkadza, ale i wprawia w osłupienie.


Tak, w swoich programach mam trochę czarnej poezji. Głośno mówimy o sprawach. Ale, jak wspomniałeś, jest w tym cel. Wszystko staje się jasne, gdy skupisz się na słuchaniu a nie mówieniu ‘On jest taki zły… taki wulgarny’. Co możemy zrobić… zmienić świat?


CAT: Jak został odebrany program przygotowany dla HBO?


HICKS: To było rok temu, teraz jest lepiej. W skali od 1 do 10, oceniam go na 4. Był emitowany 23 razy, a filmowaliśmy tylko jeden występ; byłem wtedy trochę zmęczony. Było w tym wszystkim odpowiednie przesłanie, ale generalnie jestem wobec siebie bardzo krytyczny. Mogło być znacznie lepiej.


CAT: Opowiedz jak zaczynałeś w tym biznesie.


HICKS: Zaczynałem w Houston mając około trzynastu lat. Rzeczywiste występy na scenie rozpocząłem jako 15-latek w Comedy Workshop w Houston. To było około 1978 roku. Jeszcze długo przed tym komediowym szaleństwem. To było coś wyjątkowego. Na samym początku facet podszedł do mnie i zapytał się czy mogę dać 45-minutowy program. Powiedział, że nie ma sprawy… to było interesujące. Wszyscy tak robili. Ludzie wtedy do mnie podchodzili i pytali, skąd mam odwagę, aby publicznie występować. Myślę, ze nasz naród już przezwyciężył ten strach.


CAT: Zacząłeś więc w klubie w Teksasie. Co było dalej?


HICKS: Zostałem tam do ukończenia szkoły średniej. Pracowałem wówczas w klubie. Kiedy otrzymałem świadectwo, powiedziałem rodzicom czym się zajmuję. Mój brat i siostra poszli na studia… ty też to zrobisz. Powiedziałem, że jadę do LA i będę komikiem. Zapytali ‘Czy nie powinieneś być zabawny?’, na co ja ‘Tato, tak naprawdę, pracuję jako profesjonalny komik od około trzech lat’. To był dla nich prawdziwy szok. Wyruszyłem do LA z gitarą, 300 dolarami i sztruksowym garniturem z podkoszulkiem.


Wylądowałem. Poszedłem do Comedy Store i regularnie tam występowałem, pracując przez dwa lata. Byłem bardzo nieszczęśliwy. Uwielbiałem komedię i kreatywność, ale byłem w złym miejscu. Wróciłem do Houston i wtedy zaczęła się komediowa rewolucja. Byłem wtedy tak nieszczęśliwy, że powiedziałem sobie, że pójdę do college’u… nawet, gdybym miał zostać pieprzonym księgowym… wszystko byle nie ponowne występy na scenie. To było cos bardzo dziwnego.


Wtedy jednak, gdy byłem w college’u od jakichś sześciu tygodni, zadzwonił ktoś z klubu i powiedział, że jeden z komików się wycofał i czy nie mógłbym przyjść i go zastąpić. Poszedłem i od razu dobrze się poczułem. Materiał sam przychodził i nie ustawałem. Nagle zacząłem na tym nieźle zarabiać.


[...]


CAT: Co cię inspiruje do tworzenia takiego rodzaju komedii, jakim się zajmujesz?


HICKS: Pierwsza inspiracja pojawiła się, gdy miałem dwanaście lat. Nagle stałem się nocnym markiem; puszczali wtedy Late Show i akurat był film Woody’ego Allena pod tytułem 'Casino Royale'. Byłem małym dzieciakiem i coś mnie uderzyło. Tydzień później pokazali jego kolejny film, 'What’s Up Tiger Lily'. Nie wiem dlaczego, ale po prostu mnie to bawiło. W kolejnym tygodniu był 'What’s New Pussycat'. Powtarzałem ‘Wow, to znowu ten facet’. Był to gość, który rozśmieszał ludzi, to było jego zajęcie. Przez myśl mi jeszcze nie przeszła wówczas kariera czy coś w tym rodzaju. Ówczesnego lata będąc w księgarni zauważyłem książkę „Without Feathers” autorstwa Woody’ego Allena. Pomyślałem sobie, ‘Jest facet, który potrafi mnie rozbawić’. Wziąłem więc książkę do rąk i zacząłem czytać. Podchodziłem do nieznajomych, ze łzami w oczach wywołanymi śmiechem… mówiłem ‘przeczytaj to, przeczytaj to!’. Woody Allen był pierwszą inspiracją. Nawet pisałem wtedy w jego stylu.


Potem zobaczyłem pierwszy raz występ Richarda Pryora i powiedziałem ‘O mój Boże!’. Gość całkowicie władał sceną i stawał się odgrywanymi postaciami. Był jednoosobowym filmem. To mnie zupełnie rozluźniło na scenie. Wtedy zacząłem wykorzystywać swe własne przeżycia. Wszystko kręciło się wokół moich rodziców i dzieciaków ze szkoły średniej.


Ostatnią inspiracją był Sam Kinison. Zaczął właśnie pracować w klubie. Oto czego się od niego nauczyłem. Był pierwszym facetem, jakiego widziałem, który wychodząc na scenę w żaden sposób nie prosił widowni o to, aby go polubiła. To dało mi zastrzyk pewności siebie, ponieważ dowiedziałem się, że mogę być po prostu sobą. Od tego czasu jest to moja filozofia. Zastanawiające, że twoje najdziwniejsze myśli… te, o których większość ludzi mówi ‘Nie mogłem tego powiedzieć’, wypowiedziane na scenie wywołują największy śmiech. Najintymniejsze rzeczy budzą największą wesołość.


CAT: Co czyni cię tak różnym od innych współczesnych komików?


HICKS: Sądzę, że to sposób, w jaki żyję i myślę. Mnóstwo ludzi rozgląda się dookoła, szukając czegoś, co rozbawi widownię… co przypadnie jej do gustu. Ja zawsze zastanawiam się… ‘Co mnie rozśmiesza?’. Uważam, że tu leży swego rodzaju mit. Gdy większość komików schodzi ze sceny, nie wiesz kim oni tak naprawdę są. Mają bowiem skłonność do bycia 'opowiadaczami dowcipów'. Nie sądzę, abym różnił się od widowni. Więc to co mnie bawi, rozbawi również ją.


[...]


CAT: W czym tkwi różnica między rynkiem angielskim a amerykańskim?


HICKS: Na przykład w tym, że tam mają tylko cztery programy w telewizji. Tak jak kiedyś było tutaj. Kiedy leci coś specjalnego, jest to rzeczywiście specjalne. Puścili moje show z Montrealu, nie pocięte, w czasie najwyższej oglądalności i zobaczyła je ponad ¼ rynku angielskiego rynku; później była powtórka. W Ameryce jest 5200 komików, którzy mają program ‘specjalny’. Co więc, u diabła, jest w tym specjalnego? W Anglii w ciągu jednego roku stało się coś, co wciąż nie wydarzyło się w Stanach.


CAT: W czym, z twojego punktu widzenia, tkwił problem w sprawie z Lettermanem?


HICKS: Sądzę, że amerykańska telewizja obawia się pokazywania kogoś, kto mówi z sensem, ponieważ dla widzów mogłoby się to stać inspiracją do refleksji… Inspiracją do odejścia ze stada pasywnych konsumentów. Wtedy ludzie, każdy jeden po kolei, powiedzieliby „To kawał gówna!”. Zamiast przesiadywania z piwem w ręku i oglądania tych straszliwych obrazów Ameryki, w które zwyczajnie nie wierzę. Jestem nieustannie pełen nadziei. Ameryka, którą znam jest przeważnie rozsądna. Spotykam mnóstwo ludzi i wszyscy są zdziwieni tą sytuacją, ale nie mogą uwierzyć, że to pudło produkuje tyle kłamstw w wiadomościach. Po prostu nie wierzą. Nawet z ojcem ciągle wałkujemy ten temat. Mówię mu, że oni chcą, abyśmy czuli się beznadziejnie i kupowali ich gówniane produkty.


Jeżeli to nieprawda, to dlaczego zostałem ocenzurowany? Żarty są niewinne… To tylko żarty. Cenzorzy mówią ‘Jestem urażony’. No dobrze, ja też jestem urażony wieloma innymi rzeczami. Gdzie przesłać moją listę? Życie może być obraźliwe. Dlaczego nie możesz zachowywać się jak dorosły i iść naprzód?


Powiem ci coś. To był mój dwunasty występ w tym programie i nigdy nie czułem się lepiej po prezentacji materiału… nigdy. Czułem, że to byłem prawdziwy ja. Nic nie poddano edycji, wszystko poszło świetnie. Istnym szokiem było powrócenie trzydzieści minut później do hotelu i otrzymanie wiadomości, że nic nie zostanie pokazane.


LA składa się z grupy przepełnionych nadzieją ludzi, takich jak ja. Widzisz te wszystkie śmieci w telewizji i mówisz sobie ‘skoro lubią tego faceta, mnie pokochają!’. Ale oni chcą tego, co już się sprawdziło.


Byłem na kilku kreatywnych spotkaniach [...] i mówią tam, że dana idea jest twórcza i zabawna, ale czy dobrze się przyjmie na środkowym zachodzie? Gdyby tylko ludzie na środkowym zachodzie wiedzieli, z jaką pogardą telewizja się do nich odnosi. Sądzą, że to banda bałwanów noszących ogrodniczki i że obniżają standardy tego urojonego, głupiego stada. Tak właśnie myślą i słyszałem to milion razy. Dzięki Bogu kilka programów zdołało się przedrzeć. Jest nadzieja. The Simpsons, jeden z najzabawniejszych programów w historii, przedarł się. Przystanek Alaska, inny program, który uwielbiam, został zdjęty po sześciu emisjach, kiedy okazało się, że nie radzi sobie najlepiej. Potem potrzebowano jakiegoś zastępstwa na lato, znowu to puścili i bum… wszyscy załapali. Ludzie, dajcie materiałowi szansę!


Wszystko jest dyktowane przez księgowych, demografię i marketing. Muszą się rozglądać wokół. Ludzie, którzy piszą The Simpsons – od razu wiesz, że czerpią z tego przyjemność. Siedzą sobie i mówią – TO JEST PRZEZABAWNE!


O to chodzi… Wracając do Lettermana, mają tam z góry przyjęte wyobrażenia. Napisałem do niego krótki list z podziękowaniem, ponieważ otworzyło mi to oczy na sprawę, której nie dostrzegałem. Uwielbiam Letterman Show i jestem fanem tego programu. Kiedy przyszli do mnie i powiedzieli ‘Bill, kochamy ciebie i zawsze chcemy pokazywać’, byłem poruszony. Odrzuciłem propozycje od innych programów, aby wystąpić u nich i naprawdę dobrze się z tym czułem. Mimo to […], zawsze coś wycinali. To co ja robię, to opowiadanie długich, połączonych ze sobą historii i gdy jakaś cześć tego zostaje wycięta, następuje fragmentaryzacja przesłania i jakiś element może zostać zgubiony. W związku z tym, wyglądało na to, że jestem kolejnym opowiadaczem dowcipów. Nie było w tym ciągłości.


Przychodzą do mnie i mówią ‘Bill, to bardzo zabawne, ale musisz zrozumieć naszą widownię’. Pytam ‘A co, hodujecie ją na farmie, czy jak? Czy wasza widownia składa się z ludzi? No więc znam ją! Gram dla nich na żywo każdego wieczora w całym kraju. Nie mają żadnego problemu z tym materiałem.’


Byłem jak żona zostająca przy maltretującym ją mężu, ale w końcu musiałem powiedzieć dość. Ostatnio cios otrzymałem stalowym łomem. Nadal kocham ten program. Uważam, że Dave robi najlepszy talk show. Jestem już jednak znudzony tymi wszystkimi ograniczeniami. W Anglii mówią ‘Możesz przyjść ze swoją wizją, my ją wyprodukujemy’.


Są ludzie, którzy chcą słuchać komedii nie wymagającej jakiegokolwiek myślenia. Moim zdaniem, mijają się z celem. Mówią ‘Chcę tylko uciec od rzeczywistości’. Wcale nie chcesz. Chcesz uciec od iluzji.


Bóg ma to swoje dziwne hobby. Tworzy perfekcję. Ten świat nie jest doskonały. Musimy się nauczyć oddzielać iluzję od realności. Najlepszy rodzaj komedii to taki, który pobudza do tego ludzi. Wychodzą czując się lżejszymi i mając nadzieję. [...]

 

[...]


CAT: Ile czasu, twoim zdaniem, upłynie zanim amerykańska widownia będzie tak otwarta jak angielska?


HICKS: Musisz pamiętać, że w Ameryce jest mnóstwo różnych poziomów. Dobrze się tutaj czuję, ludzie są otwarci. Ale jeszcze nie na masowym poziomie. Dlaczego? Bo nie zostali z tym zapoznani.


Myślę, że jako kraj przechodzimy przez okres ‘koszmarnych dwulatków’. ‘Nawiąż kontakt ze swym wewnętrznym dzieckiem’. A co powiecie na to: ‘Nawiąż kontakt ze swym zewnętrznym dorosłym’. Bierz odpowiedzialność i idź naprzód.


Mamy ten cały szum i programy o straszliwych wojnach z narkotykami, a w międzyczasie puszczają reklamy alkoholi. Nie powiesz mi, że nie dostrzegasz w tym ironii. Papierosy zabijaj sto razy więcej ludzi niż łącznie wszystkie nielegalne narkotyki. To fakt i nie można temu w żaden sposób zaprzeczyć.


Zastanawiasz się dlaczego dzieciaki sięgają po narkotyki? Cóż, sięgają po nie, ponieważ widzą swoich obłudnych rodziców pijących alkohol… każdy dzieciak się upił i powiedział ‘Okłamujesz mnie! I prawdopodobnie kłamiesz też w sprawie narkotyków!’. Nigdy nie wygrasz z narkotykami mówiąc ‘Po prostu powiedz nie’ albo pokazując jakiegoś kolesia, u którego kokaina spowodowała atak serca. Tak nie wygląda narkotykowa edukacja.


Dlaczego narkotykowym guru w tym kraju jest policjant? Czemu nie jest to facet, który przeszedł kilka terapii, wyleczył się z nałogu i może teraz zaoferować prawdziwe odpowiedzi i prawdziwą nadzieję schorowanym ludziom… tacy właśnie są ludzie nadużywający narkotyków i alkoholu. Są chorzy! Głos rozsądku podpowiada, że to co teraz robimy nie działa i nigdy nie będzie działać. Ile żyć musi zostać straconych? Dlaczego umieszczamy tych schorowanych ludzi w naszych zatłoczonych więzieniach? Słyszałeś kiedyś o kimkolwiek, kto by wyzdrowiał w więzieniu? Jakie są szanse? Jest coraz gorzej.


Wychowany zostałem w duchu południowego baptyzmu. Jak brzmi jedna z pierwszych zasad, których się uczysz? Królestwo Niebieskie jest w tobie. Twierdzę, że naprawdę jest w tobie… poważnie. To nie są tylko święte słowa powtarzane z pokolenia na pokolenie. Głos rozsądku mówi ci, że ono jest w tobie.


CAT: Ludzi przeraża to, że jesteś tak przekonujący i nie reprezentujesz poglądów, do których zostali przyzwyczajeni; przeraża ich myśl, że możesz mieć rację.


HICKS: Ciekawa teza. Obecnie staram się być bardziej zabawny i serdeczny. Chcę, aby ludzie otrzymali przesłanie od kogoś, kto zachowuje się jak wzór. [...] To ich powstrzymuje od strachu. Ale dlaczego boimy się informacji, wiedzy i czyjegoś punktu widzenia?


Tak wyglądała sytuacja z Lettermanem. Bano się mojego punktu widzenia. [...]


Muszę patrzeć na moje własne życie. Spotykałem ludzi, którzy mówili z sensem i przez długi czas ich odrzucałem. Może taka jest ludzka natura. W każdym razie idzie mi to coraz lepiej, bo żyję w ten sposób, nie tylko mówię.


CAT: Jakie są twoje cele na przyszłość? Co chciałbyś osiągnąć?


HICKS: Nie mam żadnych celów. Jedynym celem jest bycie sobą. To wielki plan.


To słowo to ‘entuzjazm’. Pochodzi od ‘Entheos’, co oznacza natchniony przez boga. Wiesz co to znaczy. Robisz to, co cię ekscytuje… co naprawdę sprawia ci radość. To sposób Boga na powiedzenie, że jesteś na właściwej drodze. Jesteśmy na niej razem i czyż nie jest fajnie. Rób to, co ci sprawia przyjemność, a reszta sama przyjdzie.


CAT: Sądzisz, że niektóre rzeczy, o których mówisz podczas swoich występów mogą przerażać ludzi ze względu na to, że są one anty-establishmentowe?


HICKS: Pewnie. Czasami nawet mój ojciec się na to łapie… nienawidzisz tego kraju, rządu i religii. Muszę mu mówić, aby się zatrzymał. ‘Tato, myślę, że nie oglądasz moich występów. Nienawidzę być oszukiwany’.


Tyle się słyszy o starych wartościach rodzinnych. Co z ogólnymi wartościami? Każdy powinien je mieć.


W zeszłym tygodniu był Tydzień Kennedy’ego i Dan Rather po raz kolejny zrobił reportaż popierający teorię samotnego strzelca. Dociekał dlaczego dziewięciu na dziesięciu Amerykanów wierzy w teorię spiskową. Cóż, od czasu zabójstwa Kennedy’ego wszystko, co widzimy w rządzie to korupcja. Od Wietnamu, po Iran Contra, Watergate i kryzys naftowy, nie ma wiarygodności… oczywiste jest, że to kłamcy. Dlaczego mielibyśmy im wierzyć?


CAT: Czemu ich w takim razie wybieramy?


HICKS: Bo ludzie sądzą, że nie ma innych opcji.


CAT: Przepraszam, ja w to nie wierzę. Mam nadzieję, że nie okaże się to zbyt liberalne, ale sądzę, że gdybyśmy dzisiaj zwolnili wszystkich w Amerykańskim Kongresie i wybrali zupełnie nową, pozbawioną jakiegokolwiek doświadczenia grupę, sytuacja nie byłaby dużo gorsza od obecnej.


HICKS: Zgadzam się, ale nie uważam, że powinniśmy ich zwolnić. Myślę, ze powinniśmy ich zabić na żywo na wizji. To przywróciłoby w ludziach nadzieję (tylko żart z tym zabijaniem).


Ale masz całkowitą rację. To klub staruszków skorumpowany tak jak to tylko możliwe. Biorą łapówki od wielkich korporacji i ostatnią rzeczą, jaką mają w głowach jest reprezentowanie społeczeństwa.


CAT: A w międzyczasie cierpią niewinni ludzie. Ludzie, którzy zaufali przepełnionemu korupcją establishmentowi.


HICKS: Opowiem ci pewną historię. Klasyczny przykład ironii. Mój ojciec jest dosyć dobrze sytuowanym białym człowiekiem. Uważa siebie samego za mega patriotę; walczył podczas drugiej wojny światowej. Kocham Amerykę, ale on nie rozumie w jaki sposób. Dyskutujemy na temat naszej polityki w innych krajach. Pytam go, dlaczego mamy sprawować nadzór nad całym światem. Dlaczego nie oferujemy ludziom edukacji i jedzenia? Wtedy nie byłoby żadnych animozji. Mój ojciec mówi ‘Sądzę, że chłopi nie powinni mieć prawa do głosowania’. Odpowiadam ‘Tato, myślę, że moja wersja demokracji – i może najlepiej ujął to Thomas Jefferson – ‘Nie znam bezpieczniejszego miejsca dla władzy niż przekazanie jej w ręce ludzi. I jeśli uznamy ich za niedostatecznie oświeconych, aby tę władzę w sposób zdroworozsądkowy sprawować, lekarstwem nie jest pozbawienie ich tej władzy, lecz dostarczenie informacji’. [...]


CAT: Wydajesz się bardzo wykształcony w tych wszystkich sprawach. Skąd ta wiedza?


HICKS: Facetem, który otworzył mi oczy na wiele kwestii jest Noam Chomsky. Polecam jego książkę ‘Manufacturing Consent’. Noam jest profesorem lingwistyki na Instytucie Technologii w Massachusetts. Jest, w imię patriotyzmu, krytykiem amerykańskiej polityki. Neguje bajki o tym, że musisz być albo liberałem albo konserwatystą, demokratą albo republikaninem. Czasami jesteśmy jednym, a czasami drugim. Jesteśmy ludźmi i od tego zacznijmy. Noam Chomsky zalewa twoją głowę informacjami. To interesujące, fascynujące i udokumentowane. Jest na ósmej pozycji najczęściej cytowanych ludzi w historii… a mówimy o Sokratesie, Szekspirze i ten facet łapie się do tego grona.


CAT: Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, aby wcielić się w rolę wykładowcy?


HICKS: Tak. Nie wiem, jakich kształtów nabierze moje życie, ale bardzo bym chciał pojeździć po college’ach i z nutą komedii zaoferować coś nie dotyczącego samej komedii.


CAT: Ludzie oczekują od wykładowców kontrowersji i myślę, że byłyby mniejsze opory ze zrozumieniem twojego przesłania. Mógłbyś używać komedii podczas wykładów.


HICKS: Z chęcią bym się tego podjął. To dlatego, że na naszych oczach dorasta kolejne pokolenie, które jest (A) indoktrynowane przez system i (B) wielu ludzi wciąż poszukuje i chciałbym do nich dotrzeć.


Z radością wziąłbym udział w debatach dotyczących niektórych problemów. Myślę, ze to nagroda sama w sobie.


Właśnie niedawno w moim życiu wydarzył się malutki cud. Dell Publishing chce wydać moją książkę, w której mogę napisać o czym tylko chcę. Sądzę, że zacznę od tej całej dyskusji na temat rozsądnego myślenia… sens kontra nonsens. To dobry tytuł. Pozwól, że to zapiszę. Myślę, że to może być dobre wprowadzenie ukazujące mnie jako osobę wystarczająco wiarygodną do tego, aby prowadzić wykłady. Zbyt dużo jest już ludzi zajmujących się gównianymi tematami, albo takimi, o których sami gówno wiedzą. Chciałbym być wiarygodny.


CAT: Muszę przyznać, że gdy rozważaliśmy przeprowadzenie wywiadu z tobą i otrzymaliśmy przedpremierową kasetę z HBO, pojawiły się pewne obawy… nawet nie z powodu języka, ale ze względu na możliwość interpretacji materiału. 40% szkół, do których trafiamy, to ośrodki związane z kościołem. Niepokoiło mnie to, jak mogą zinterpretować twoje przesłanie. Jednak teraz, gdy rozmawiamy, zupełnie zmieniam punkt widzenia. Owszem, możesz być uznawany za buntownika, a niektóre z twoich opinii mogą być zbyt radykalne w oczach zagorzałych konserwatystów, lecz jako magazyn musimy dać czytelnikom szansę, aby sami o tym zadecydowali. Muszę jednak powiedzieć, że nie sądzę, aby materiał z kasety precyzyjnie określał, kim naprawdę jest Bill Hicks.


HICKS: Dziękuję za szczerość i zgadzam się odnośnie kasety. Do konserwatystów – ‘Jeżeli jesteście tacy pewni swoich racji, dlaczego boicie się moich poglądów? Możecie je po prostu odrzucić, albo wsłuchać się w żarty’.


Wiesz co mnie naprawdę wkurza w debatach prezydenckich? Jeżeli nie będzie w nich trzeciej osoby jako arbitra, nie będzie nikogo, kto by powiedział ‘Chwila, nie odpowiedziałeś na pytanie. Nie zmieniasz tematu, dopóki nie udzielisz ODPOWIEDZI.’ Ludzie chcą odpowiedzi… boom, tracisz punkt. Straciłeś wiarygodność.


Problem w tym, że większość ludzi w kongresie chce, abyśmy myśleli, że wszystkie problemy są nierozwiązywalne. Po prostu je koloryzują i zapewniają, że w ‘niedalekiej’ przyszłości się z nimi uporają. Ludzie więc mówią sobie, ‘Cóż, kto może wiedzieć lepiej niż on?’


CAT: Dlaczego ludzie obawiają się kontrowersyjnych komików, ale nie mają nic przeciwko kontrowersyjnym mówcom? Gdybyś był mówcą, mógłbyś pójść do Oprahy, Donahue, Geraldo i gospodarzy innych programów, wygłaszając bez większych problemów swoje zdanie. Jednak fakt, że jesteś komikiem zdaje się to wszystko komplikować.


HICKS: Słyszałem kiedyś, że największą wadą Ameryki jest niezdolność do poważnego traktowania komedii. To co mówisz, i w co ja wierzę, wskazuje, że traktują ją zbyt poważnie. Prawdziwy komik oferuje rozwiązania. Niektórzy ludzie się tego boją… boją się kogoś, kto wyraża jakąś myśl i robi to z całym przekonaniem, ponieważ to jedyna idea, która ma sens. Jest niepodważalna… dopóki nie usłyszę większej ilości informacji, a z chęcią cię wysłucham.


CAT: Czy kiedykolwiek pojawiła się jasna odpowiedź na pytanie, dlaczego zostałeś usunięty z Lettermana?


HICKS: Nigdy! Pierwszy telefon był następujący: Występ musi zostać ocenzurowany. Dlaczego? Bo CBS Standards and Practices uznało twój materiał za niestosowny. Powiedziałem ‘Czyż nie zyskał przychylności publiczności?’. Odpowiedź brzmiała ‘Owszem, zyskał’. ‘W czym więc problem.’ … znowu nie było arbitra podczas debaty. Kluczem okazał się żart o ludziach pro-life… bardzo wyraźny żart o pro-life. Powiedziałem tam ‘Nie zaciskaj kluczy w zamkach i nie blokuj klinik medycznych. Zaciskaj ramiona z innymi i blokuj cmentarze.’ Sprawdźmy jak bardzo oddany jesteś. Żyjemy w USA, Stanach Zjednoczonych Reklamy (United States of Advertising) i wolność słowa jest przeznaczona dla osób z największą gotówką. Tydzień później w przerwie reklamowej podczas programu Lettermana była reklama pro-life.

 

 
   

Masz pytania, sugestie, chcesz podzielić się komentarzem? Pisz na: ldynboxing@gmail.com